Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Janusz Chwierut. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Janusz Chwierut. Pokaż wszystkie posty

16 lutego 2026

Kabaretowa kontrola schroniska. Kiedy wybudujemy nowy azyl?

Kilka tygodni temu przez Polskę przeszła fala oburzenia spowodowana stanem opieki nad zwierzętami w schroniskach. Zaczęło się od zamknięcia obiektu w Bytomiu. Później sprawą zainteresowały się najważniejsze osoby w Polsce. Minister MSWiA Marcin Kierwiński zarządził kontrole we wszystkich zarejestrowanych schroniskach.

Oświęcimski "Kamyczek" znalazł się w raporcie pokontrolnym wśród kilku najgorszych schronisk w kraju, co zostało zakomunikowane szeroko w mediach. Sprawa ta zapewne zmroziła władze miasta i osoby jej przychylne. Mimo weekendu od rana na profilach facebook'a prywatnych i służbowych tworzono chwytające za serce opowieści o wspaniałych warunkach życia "naszych słodziaków" okraszone bogato zdjęciami różnych zwierząt. Publikowano protokoły pokontrolne. Jednocześnie władze miasta uderzyły do "wszystkich świętych", w tym warszawskich, by odwołać te informacje. W środku weekendu odpowiedni inspektor weterynarii musiał napisać oświadczenie, z którego wynikało, że nie stwierdzono naruszenia dobrostanu podopiecznych. Na koniec przeprowadzono kolejną kontrolę, gdzie sprawy pilnowała sama Wicemarszałek Sejmu pani Dorota Niedziela. Czy jedna z dziesięciu najważniejszych osób w kraju musiała tu być? Chyba tylko po to, by upewnić się co do jakości "różowych okularów' kontrolujących. Nie widzę innego powodu. Ostatecznie cała energia poszła w kierunku przekazania mieszkańcom, że to tylko uchybienia formalne czyli "papiery". A nawet rzekoma nadgorliwość osób kontrolujących.

Czy tak było? Dziennikarze w ciągu kilku dni ustalili, że w poprzednim roku doszło do kilku zdarzeń, gdy schronisko było chwilowo przepełnione. Ktoś jednak ustala zasady i później je egzekwuje po to, by nie doszło do dramatów z Bytomia, Sobolewa czy ostatnio z Kuflewie. Atakując kontrolerów czy też robiąc im nadzór w czasie pracy ryzykujemy, że kiedyś ktoś nie zareaguje na krzywdę. Tym bardziej, że mieliśmy przykłady, gdy wysocy urzędnicy ostentacyjnie ogłaszali zgodność z przepisami, mimo że dotyczyło to obiektów od dawna będących na cenzurowanym jak wspomniane Sobolewo. Wolałbym więcej zimnej krwi w zachowaniu naszej władzy w czasie kryzysów niż pokazano nam to w tamten weekend.

Pamiętajmy, że mimo co najmniej dwóch remontów, to ciągle jest odpicowana rudera przeznaczona w bliżej nieokreślonej przyszłości do rozbiórki. Budynek, którego się nie da rozbudować, a pracownicy muszą pracować w tymczasowym kontenerze. Obiekt, który nie spełnia podstawowych wymagań rozporządzenia ministra rolnictwa jak: brak lokalizacji na terenie zalewowym czy minimalnej odległości od zabudowań. W latach 2017-20 podjęto poważne kroki, by ten stan zmienić. Wybrano lokalizację, uchwalono zmianę planu miejscowego, zakupiono projekt i wizualizację. Wystąpiono także do starostwa o podarowanie nieruchomości. Co ważne Janusz Chwierut umieścił w swoim programie wyborczym budowę nowego schroniska. Czy zamierza to zrealizować? Wydał na ten cel już co najmniej 200 tys. złotych. Czy może czekamy aż kolejna powódź zrobi szkody, jak choćby w 2010 roku? W kampanii w 2024 nadal ta budowa była na liście spraw do zrobienia. Schronisko w obecnej lokalizacji uratowały dwa zdarzenia: upadek Life festivalu oraz odstąpienie od budowy "mostu duchów". Lokalizacja na Kamieńcu ma swoje plusy, ale ostatnie afery skłoniły Najwyższą Izbę Kontroli do kontroli schronisk, a minister Marcin Kierwiński zapowiedział "dokręcenie śruby", także na niwie zmiany prawa. Temat budowy lub znaczącej przebudowy schroniska tak czy owak do nas wróci. Od nas zależy czy będzie to "pod kontrolą" czy będziemy przymuszeni okolicznościami.


Rys. Wizualizacja nowego schroniska w Oświęcimiu z 2017 roku.


18 stycznia 2024

Dekada straconych szans czyli o braku dialogu w mieście

Koniec roku przyniósł informacje o zakończeniu konkursu architektonicznego na projekt przebudowy hali lodowej. Sprawa zakończyła się skandalem. Część uczestników, w tym lokalna pracownia Susuł&Strama, zaprotestowała przeciwko werdyktowi Jury. Sprawa niestety została odrzucona z powodów formalnych przez KIO, co uniemożliwiło dokonania osądu przez fachowców.


Lokalni architekci podnieśli szereg zastrzeżeń do zwycięskiej pracy. Według ich oświadczenia dowiadujemy się, że między innymi: na trybunach będzie ciasno, przejścia przeciwpożarowe nie będą spełniać aktualnych norm, konfiguracja starej hali i planowanej nowej części ma generować niepotrzebne koszty budowy oraz późniejszego utrzymania. Obiekt zaś ma być jeszcze bardziej niefunkcjonalny niż jest teraz. Co ważne, mimo wytycznych zamawiającego wiele oczekiwanych funkcji będzie niedostępna w nowym obiekcie. Po prostu mamy zapłacić za coś, czego nie zamawialiśmy. Przy okazji awantury pojawiły się głosy, że podczas przygotowań do konkursu pominięto stanowiska środowisk sportowych. Zwraca się także uwagę, że do komisji konkursowej miasto powołało zastępcę prezydenta Andrzeja Bojarskiego, specjalistę od drogownictwa, a nie powołano specjalistów od budownictwa kubaturowego, którzy pracują w mieście. Wielu komentatorów wskazuje, że to jest kolejna stracona szansa na dobrą inwestycję i skończy się kolejnym bublem budowlanym. Przyjrzyjmy się kilku innym wybranym inwestycjom z ostatnich lat.

08 stycznia 2024

Prezydent- ogrodnik buduje kolejne parki

W przedświątecznych "Wieściach z ratusza" z 15. grudnia prezydent Janusz Chwierut poinformował o swoich planach na najbliższe lata. Wśród nich na uwagę zasługują te, które odnoszą się do wykorzystania funduszy europejskich, a konkretnie Funduszu na rzecz Sprawiedliwej Transformacji.

Prezydent w swoim materiale promocyjnym poinformował o szeregu inwestycji, które są obecnie na różnym etapie przygotowania. Mają powstać między innymi: miasteczko komunikacyjne koło Szkoły Podstawowej nr 11, wykonany zostanie kolejny krok w kierunku budowy stadionu lekkoatletycznego obok Szkoły Podstawowej nr 4 i inne. Gospodarz miasta wspomniał także, że po "odblokowaniu funduszy UE" w ramach KPO spodziewa się bliżej nieokreślonych środków dla miasta. 

15 listopada 2023

12 lat temu prezydent Chwierut kupił pierwszą koncepcje przebudowy lodowiska i... nie pykło.

Od jakiegoś czasu usportowiona część społeczeństwa naszego miasta żyje tematem modernizacji lodowiska, a szczególnie tym, jakoby proces inwestycyjny się właśnie rozpoczął. Temat podchwytują także co jakiś czas ogólnopolskie media, więc przyjrzyjmy się sprawie. Jest to ważna sprawa nie tylko dla kibiców hokeja, ale wielu zwykłych użytkowników lodowiska.

Prezydent Janusz Chwierut ogłosił kolejny, drugi już konkurs na koncepcję przebudowy oświęcimskiego stadionu lodowego. W nagrodę zwycięzca ma otrzymać z wolnej ręki (czyli bez przetargu) zlecenie na wykonanie dokumentacji projektowej. Wzbudza to nadzieje osób, które korzystają z lodowiska. Obiekt ma swoje lata, a także ograniczenia nieprzystające do współczesnych czasów i wymagań widowni. Sama akcja jest nagłaśniana w sposób mocno przesadny, mówimy przecież o koncepcji czyli pomyśle na pomysł. Poprzednik prezydenta Chwieruta Janusz Marszałek wydał fortunę na różne koncepcje budowy różnych obiektów. Być może dzięki temu "szuflady w urzędzie" były pełne pomysłów w czasie oddania przez niego władzy. Mówiąc poważnie, temat lodowiska jest trudny dla każdego, kto rządzi naszym miastem. Z jednej strony tradycja i oczekiwania społeczne. Z drugiej strony w sytuacji, gdy na przykład budowa przejść dla pieszych na nowych osiedlach jest wyzwaniem przekraczającym możliwości budżetu miasta, trudno oczekiwać gwałtownych ruchów w tym temacie. Przynajmniej dopóki nie zjawi się "bogaty wujek" i nie zasponsoruje budowy. To zaś może być trudne, bo jak wiadomo hokej i inne sporty łyżwiarskie to nisza na rynku sportowym w Polsce, więc są daleko w priorytetach decydentów. Możliwe jest to najszybciej w sytuacji gdyby Polska organizowała dużą imprezę, jak Igrzyska Olimpijskie, Igrzyska Europejskie czy przynajmniej mistrzostwa. Na pewno wiedzą o tym nasi lokalni włodarze. Czy potrafili wykorzystać ostatnie okazje? 

W sierpniu 2011 roku czyli niedługo po objęciu stanowiska pełniącego funkcję prezydenta miasta Oświęcim Janusz Chwierut wystąpił o zwiększenie budżetu MOSiR o 357 tysięcy. Kwota ta obejmowała koszt 65 tysięcy złotych na zadanie "Koncepcja pn.” Program rewitalizacji obiektów sportowych na terenie miasta Oświęcim”". W jego wyniku MOSiR uzyskał trzy koncepcje przebudowy i rozbudowy lodowiska (Link), krytej pływalni (Link) oraz boiska. Basen został przebudowany według tej koncepcji kilka lat później. Czytając opracowanie warto zauważyć, że autorzy powołują się na inne opracowania z poprzednich lat, głównie z początku drugiej kadencji Janusza Marszałka. Widać więc, że przygotowania do inwestycji trwały długo.

Stara koncepcja przebudowy lodowiska.

Jak można przeczytać na stronie pracowni, która  projekt-koncepcję przebudowy lodowiska przygotowała, obiekt miał być wykorzystany w czasie Zimowych Igrzysk Olimpijskich w Krakowie w 2022, do których ostatecznie  nie doszło. Po przebudowie obiekt miał mieć dwie tafle oraz zwiększyć swoją pojemność do 6 000 widzów. W 2012 roku miał kosztować... 95 milionów złotych, podczas gdy budżet miasta wynosił wtedy około 130 milionów złotych, a proces zadłużania miasta dopiero się rozpoczynał. Ile by trzeba wydać w 2023 roku? Pewnie minimum dwa razy tyle. Na pewno problemem były by duże koszty utrzymania powiększonego obiektu, co wymuszałoby dotacje dla MOSiR w większej wysokości niż teraz. Uzyskalibyśmy zaś ładny obiekt, który na pewno stałby się wizytówką miasta. Nic mi nie wiadomo, by miasto zleciło opracowanie dokumentacji projektowej przebudowy na podstawie koncepcji z 2011 roku.

Wysokie kwoty inwestycji nie są niczym nadzwyczajnym dla podobnych obiektów. Niedawno Bytom kosztem 40 milionów złotych wybudował nowy obiekt, ale z trybunami tylko na 1 200 osób. Jakiś czas temu w Krakowie planowano rozpocząć budowę Całorocznego Centrum Sportów Zimowych. Planowano wydać około 60 milionów złotych, ale oferty złożone w przetargu rozpoczynały się w granicach 100 milionów. Znajomi samorządowcy twierdzą, że nasz prezydent szuka inspiracji w czeskim Trzyńcu. Obiekt powstał za cenę około 700 milionów koron czeskich w latach 2012-14. 

Prezydent nie wyjaśnił dlaczego trzeba wystąpić o nową koncepcje dla przebudowy i wydawać kolejny raz pieniądze. Starą przecież zaakceptował. Za te pieniądze można z powodzeniem opłacić zajęcia dla dzieci jak choćby półkolonie. Nie znamy także publicznie żadnych danych, które wskazywałyby konieczność i nakazać docelowy kierunek przebudowy obiektu. Dodatkową halę dla potrzeb treningu można dobudować bez potrzeby ruszania starego obiektu.

No i na koniec: czy nasz prezydent ma jakieś plany jak pozyskać te niemałe pieniądze potrzebne do wykonania remontu? Chętnie byśmy je poznali. Bo wydać nie swoje pieniądze na koncepcje-projekty może każdy, nie są to powalające na kolana kwoty. Ale za tym powinien iść jakiś plan działania. Dlatego panie prezydencie, prosimy o wskazanie mapy drogowej dojścia do celu. Bo jak widać oczekiwania i potrzeby finansowe są ogromne. A wydanie kilku milionów na dokumentację w sytuacji, gdy możliwości budowy takiego obiektu są znikome jest niezrozumiałe. Poprzednim razem to się nie stało, więc skąd ten brak konsekwencji? Zamrażanie pieniędzy na lata i tyle. Na budowę w naszym mieście czeka choćby dom pomocy społecznej, aktywni mieszkańcy nie mogą doczekać się bezpiecznej kąpieli na świeżym powietrzu, a kilka tysięcy mieszkańców karnie czeka w kolejce po mieszkanie komunalne lub socjalne. Nie wolno zapominać o dwukilometrowym odcinku DK 44, który po uruchomieniu obwodnicy będzie wymagał dużej modernizacji. Co z dojeżdżającymi do szkół i pracy w innych miastach? Czy aktualna ekipa z Zaborskiej jest zainteresowana rozwiązaniem takich przyziemnych spraw suwerena? 

Moje córki niedawno zaczęły treningi łyżwiarskie i będę zadowolony z poprawy warunków treningu, jeśli się to uda. Ale nie zgadzam się na udawanie za ciężkie miliony oświęcimskich podatników, że coś się dzieje i wystarczy poczekać. Wykonanie projektu budowlanego można zlecić w dowolnym momencie, gdy inwestycja nabierze konkretnych kształtów z zabezpieczonym finansowaniem. Z komunikatów urzędu nie wynika, za co konkretnie chcemy zapłacić tak duże pieniądze.

20 stycznia 2023

"Tajny" plan modernizacji i budowy dróg miasta Oświęcim

Niedawno przeglądając znane forum skyscrapercity znalazłem ciekawą informację. Otóż w mieście mamy plan modernizacji i rozbudowy sieci dróg w naszym mieście.

Wspomniany dokument został wprowadzony do obiegu 24. października 2022 przez "Zarządzenie Nr 0050.141.2022 z dnia 24.10.2022 r. Prezydenta Miasta Oświęcim w prawie zatwierdzenia Planu rozwoju sieci drogowej i projektu planu finansowania, budowy, przebudowy, remontu, utrzymania i ochrony dróg oraz drogowych obiektów inżynierskich, dla których Prezydent Miasta Oświęcim jest zarządcą drogi w latach 2022-2030". (Link do dokumentu jest tutaj).

Obowiązek publikacji takiego dokumentu wynika z przywołanych na wstępie przepisów ustaw o samorządzie gminnym oraz o drogach publicznych. Dokument stanowi przede wszystkim opis stanu aktualnego dróg miejskich (których jest już około 72 kilometry) i miejsc parkingowych zarządzanych przez gminę Miasto Oświęcim. Znajdziemy też zalecenia do technologii planowanych rozbudów i zasad organizacji ruchu po przebudowach. Dokument jako tło wskazuje także inne drogi w zarządzie województwa, powiatu czy państwa na terenie Oświęcimia. Co ciekawe, jeśli chodzi o położenie miasta i jego skomunikowanie to autor opracowania... wskazuje jako korzystne. To bardzo ciekawe, bo weterani spotkań z urzędnikami w sprawie budowy obwodnicy pamiętają na przykład licznych urzędników i samorządowców publicznie twierdzących, że brak z inwestycji w miejsca pracy wynika z braku możliwości dojechania do miasta. Czy zatem zmarnowaliśmy najlepsze lata inwestycji w Polsce nie poszukując szans rozwoju? 

Najciekawsza dla obywateli część to lista planowanych inwestycji ze wstępnym harmonogramem budowy i przyjętym budżetem. Do 2030 pan prezydent Janusz Chwierut planuje wydać 144 miliony złotych na inwestycje. W zamian za to ma być wykonane 40 zadań. Czy program jest realny? Nie sądzę.  Do końca 2024 roku, czyli w zasadzie jeszcze w tej kadencji przewidywane roczne nakłady na ten cel są zbliżone do aktualnych. W 2025 roku autor opracowania przewiduje skokowo podwojenie rocznych nakładów na te inwestycje. Skąd taki optymizm? Skąd będą na to środki, skoro miasto w obecnej sytuacji ekonomicznej musi redukować zadłużenie i traci część wpływów decyzjami parlamentu? Jest tylko mglista lista możliwości pozyskania pieniędzy z zewnątrz. Lista służy raczej obietnicom wyborczym, większość pozycji z niej planowanych jest na lata tuż po najbliższych wyborach. Oczywiście wybory mogą zmienić wszystko. Należy pamiętać, że lista jest jedynie planem budowy. Zgodnie z zapisami planu kolejność, terminarz a nawet lista zadań może ulec modyfikacjom stosownie do potrzeb. Zastanawia brak rezerwacji pieniędzy na choćby wstępne przygotowanie tych projektów. Na stronie 15 opracowania jest informacja, że wiele zależy od kryteriów kwalifikacyjnych danego projektu. Przygotowany wcześniej projekt zadania na pewno pozwoli wyłuskać odpowiedni konkurs.


No dobrze, ale dlaczego w tytule artykułu piszę "Tajny"? Plan został opracowany i wprowadzony w życie "po cichu". Byle strategia miasta Oświęcim zanim zostanie zatwierdzona i ogłoszona ma etap składania wniosków i uwag.  Radni miejscy na sesji mają możliwość wypowiedzenia się i przegłosowania poszczególnych punktów. To w końcu oni uchwalają budżet. Drogi to bardzo ważny problem do zarządzania. Także od strony społecznej i polityki. Wybudowanie drogi na ludnym osiedlu może zmienić wynik wyborów. O wiele dróg lokalni radni miejscy i osiedlowi walczą latami. Z mojego podwórka takimi przykładami są ulice Zagrodowa, Ceglana czy Kościelecka. Każda z nich potrzebna i każda postulowana do przebudowy kilkadziesiąt lat. Każda umożliwia rozwój tej części miasta, o co chyba każdemu zależy. Pozbawienie mieszkańców możliwości się wypowiedzenia na temat realnych potrzeb drogowych, brak jakiejś wizji w jakich proporcjach pracujemy nad ważnymi traktami i tymi drugo- i trzeciorzędnymi jest nie w porządku. Wszystko to na zasadzie "tu damy coś i tam dorzucimy coś" i jakoś to będzie.







02 stycznia 2023

Oświęcimskie "miliony na propagandę" czyli polityczna wojna na billboardach

Rusza bardzo długo oczekiwana budowa kompleksu żłobkowo-przedszkolnego na Starych Stawach. Niepozorna inwestycja wzbudziła sporo niezdrowych emocji.

O tym jak bardzo potrzebna jest to inwestycja wskazują zwykłe statystyki Głównego Urzędu Statystycznego. Jeszcze kilka lat temu w całym mieście było kilkadziesiąt miejsc na potrzebnych około 300-400. Tyle przeciętnie co roku rodzi się dzieci w Oświęcimiu. Stopniowa poprawa była możliwa dzięki między innymi ustawodawstwu, które umożliwiło rozwój prywatnych placówek. Wadą tego rozwiązania były wyższe koszty pobytu dzieci w takich miejscach. Często jednak wyższa cena szła z wyższą jakością usługi. Są jednak mieszkańcy, którzy na taki luksus nie mogli sobie pozwolić i do nich powinna być skierowana oferta placówek publicznych.

O nowe miejsca w żłobkach walczyły w każdych wyborach komitety, głównie niezależne. W 2014 oraz 2018 roku sam poruszałem ten temat w czasie swojej kampanii.  Nie da się ukryć, że niska ilość miejsc w mieście, które stało się "sypialnią" dla okolicznych miast z rozwijającym się przemysłem, to była jedna z najbardziej palących potrzeb do rozwiązania. Potrzebę tę pomalutku dostrzegali rządzący miastem i pod koniec poprzedniej kadencji opracowano dokumentację, a teraz tuż przed końcem kolejnej kadencji rozpoczęto budowę. Ma powstać obiekt na około 100 miejsc w żłobku i podobną ilość miejsc dla przedszkolaków. Na dzień dzisiejszy po wybudowaniu obiektu problem z miejscami w żłobku będzie prawie rozwiązany. 

Ten niewątpliwy, pozytywny fakt umknął lokalnym propagandzistom. Jeszcze niedawno każda siła rządząca jakimś urzędem czy miastem inwestowałaby w pozytywny przekaz wskazujący rozwiązanie jakiegoś problemu, nawet jak sami stoją za jego powstaniem. My mamy za to podkreślenie, że na żłobek nie dał pieniędzy premier Morawiecki i z tego powodu dzieje się krzywda. Ciekawe podejście. Nikt nie dostrzega uśmiechu dzieci.

Inna inwestycja poruszająca emocje to rozpoczęcie budowy łącznika do drogi S1 czyli południowej obwodnicy miasta. Po wielu perypetiach i latach zakulisowych przepychanek rozpoczęła się budowa drogi. Opozycja  w osobie Rafała Bochenka zainwestowała w kilka plakatów informujących, że rząd dał kilkaset milionów złotych na drogę, a miasto zero. Jest to oczywiście nie do końca prawda. Miasto szczególnie kilkanaście lat temu zainwestowało jakieś sumy pieniędzy w przygotowanie tej inwestycji. Przy skali całości może to nie jest powalająca kwota, ale pomoc w ustaleniu czy na trasie planowanej drogi są stosy z ludzkimi szczątkami, uchwalenie Miejscowego Planu Zagospodarowania Przestrzeni i być może inne działania nie powinny uciec uwadze doświadczonych radnych jak panowie Waldemar Łoziński czy Krzysztof Kuczek, którzy  tamtych latach byli w Radzie Miasta. 

Na takie przepychanki idą oczywiście wydatki, niestety z naszych pieniędzy. W przypadku miasta kampanie antyrządowe kosztowały kilkadziesiąt tysięcy złotych (plakaty plus materiały filmowe i prasowe). W tym samym czasie nie ma pieniędzy na promocje usług oferowanych przez miasto i spółki zależne od niego.  Do tego ich merytoryczny przekaz jest mocno wątpliwy. Kampania o rzekomym prawnym bublu kosztującego miasto miliony złotych nie spotkała się z żadną ripostą opozycji, że miasto już pięć lat temu mogło zareagować w momencie powstania tego prawa. W Internecie są dostępne wyroki sądów z tamtych lat, sugerujących, że problem nie został odkryty nagle. Co więcej przez lata nikt tego w naszym urzędzie nie wyłapał zmiany podstawowego dla samorządu prawa i jak gdyby nic (!) pobierano nienależny podatek. Na liście beneficjentów programu "Maluch plus" próżno też szukać wniosku napisanego przez nasze miasto. 

Czy milcząca większość będzie tolerować trwonienie naszych pieniędzy na partyjne gierki?


15 września 2022

Oświęcimski żłobek jako polityczny cep na przeciwników

Od dawna w naszym mieście jest problem z opieką nad dziećmi do lat trzech. Brakuje żłobków oraz klubów dziecięcych. Uczciwie trzeba przyznać, że powoli po latach systemowej zapaści w tej materii sytuacja pomału się poprawia. Niestety głównie dzięki prywatnym przedsiębiorstwom.

Wiele młodych kobiet planuje posiadać czasami nawet imponującą liczbę dzieci. Ich plany konfrontuje życie, bo między 12 miesiącem a 36 miesiącem życia dziecka systemowo nie ma zorganizowanej wystarczającej opieki nad dziećmi, która mogłaby pomóc kobietom wrócić do pracy. Wiele zaznało konieczności porzucenia pracy lub wynajmowania opiekunek i niań, co dla wielu osób było dewastującym doświadczeniem dla domowych finansów i zniechęcającym do posiadania większej liczby dzieci. Jest to problem i społeczny i ekonomiczny. Dzieci po jakimś czasie pójdą do szkół, będą korzystać z opieki zdrowotnej i kiedyś będą pracować i mieszkać. Mniej ludzi do obsługi może wywoływać konieczność zamykania w przyszłości różnych placówek. Brak pracowników może zmuszać właścicieli do zamykania firm bądź ich przenoszenia w inne miejsca. Być może miasto stoi przed problemem wyburzania zabudowań z powodu przyszłego wyludnienia.

W tej chwili trwa przetarg na wybudowanie zespołu żłobkowo-przedszkolnego przy ulicy Ceglanej. Obiekt ma powstać mniej więcej na przeciwko marketu Castorama i ma mieć imponującą ilość miejsc, szczególnie w żłobku. Powstanie w okolicy, gdzie buduje się około 1000-1 500 mieszkań przez deweloperów. Na chwilę obecną całkowite finansowanie inwestycji jest po stronie gminy. Przy otwarciu kopert z ofertami Urząd Miasta ujawnił budżet na inwestycję wynoszący około 12 milionów złotych. Oferty złożone są w przedziale 15-21 milionów do wydania w około 2-3 lata. W najbliższym czasie urząd albo zwiększy budżet albo unieważni postępowanie i być może ogłosi za jakiś czas nowe. 

Kwota przewidziana w budżecie na budowę nie jest jakoś szczególnie duża dla budżetu miasta. W ostatnich latach znaleźć można bardziej kosztowne inwestycje, by daleko nie szukać parking na bulwarach ma kosztować miasto około 16 milionów z około 30. Reszta to dofinansowanie. Organizacja bądź budowa żłobków wraca co kilka lat na czołówki gazet, nieprzypadkowo w okolicach wyborów. Przed każdymi wyborami szczególnie komitety obywatelskie podnoszą ten postulat. Przed wyborami 2018 miasto przygotowało dokumentację z nieoficjalnym przekazem suflowanym radnym np. rady osiedla, że inwestycja jest tuż tuż, po czym po wyborach przesunięto ją w czasie o kilka lat. W sam raz, by zrobić sobie kilka zdjęć do następnej kampanii w 2023 (2024?). Skąd takie cyniczne kalkulacje? I dlaczego w mieście oferta miejsc w placówkach jest ciągle poniżej oczekiwań?

Żłobki i kluby dziecięce są droższe w utrzymaniu niż przedszkola. Wymagania na przykład co do personelu są większe. Sam żłobek to zakład opiekuńczy. Taka sama ilość dzieci w porównaniu do przedszkola musi być zaopiekowana przez większą liczbę personelu. I najważniejsze: przedszkole to zadanie własne gminy, żłobki i kluby to zadanie o charakterze fakultatywnym. Czyli mogą być, ale nie muszą. Duże koszty utrzymania spowodowały, że po 1990 roku żłobki padły ofiarą istnej rzezi w całej Polsce. Przez lata liczba żłobków spadała w Polsce aż do mniej więcej 2010 roku, kiedy uchwalono ustawę o opiece nad dziećmi. 

W komentarzach pojawiają się komentujący przypominający, że kiedyś w Oświęcimiu było ich wiele i do tego były duże i pojemne. Według GUS w 1995 roku (brak wcześniejszych danych na stronie, miejska biblioteka zaś nie posiada roczników GUS w zbiorach) w Oświęcimiu były już tylko dwa żłobki samorządowe ze 160 miejscami. Była to kadencja radnego miejskiego Janusza Chwieruta, gdzie pełnił pewne eksponowane funkcje (ustrój gmin był inny niż dzisiaj). Kadencję zakończono likwidacją jednego z nich w 1998 i zmniejszeniem ilości miejsc ogółem do 80 a potem do żenujących 45. Rządził wtedy Józef Krawczyk z Unii Wolności (później Platformy Obywatelskiej), a w zarządzie miasta był obecny prezydent. Następca Janusz Marszałek był grabarzem żłobków samorządowych w naszym mieście w 2008 roku, z tym że w radzie miał zaledwie dwie radne. W kadencji 2006-2010 aż 7 radnych miało... Prawo i Sprawiedliwość i 4 radnych Chrześcijański Ruch Samorządowy, z których szeregów pochodzi kilku obecnych radnych. Sam nie wiem co o tym myśleć...

W mieście nie było żadnego żłobka aż do 2012 roku. Rozumiecie Państwo, 10 najbogatsze miasto powiatowe w Polsce nie miało dość pieniędzy by pomóc mieszkańcom w tej ważnej potrzebie życiowej przez jakieś 4-5 lat. W przeszłości dochodziło do scen jak z PRL, gdzie rodzice stali po kilka dni w kolejce do zapisu do jedynego miejsca, gdzie można było pozostawić małe dzieci. Samorządowy żłobek został reaktywowany dopiero w 2020 roku czyli po jakiś kilkunastu latach od ich likwidacji. Majątek po placówkach w najlepszym razie poszedł na inne potrzeby samorządu, ale nie wykluczone że padł ofiarą klimatu lat dziewięćdziesiątych. Wtedy pod hasłami prywatyzacji (złośliwie nazywanej złodziejską) państwo i samorządy pozbyli się dużej części majątku. Czasami to było wybawienie, czasami po latach okazało się kosztownym błędem. W tej chwili mamy kolejną awanturę między przyjaciółmi z POPiS o to, komu zależy bardziej na tych placówkach. Prezydent korzystający z przewagi nagłaśnia rzekomą krzywdę na bilbordach i w mediach. Faktem jest, że gdyby mu na tym zależało, to takie jak widać nie szczególnie kosztowne w budowie placówki już dawno by istniały w ramach jakiejś sieci. Twórcy bumu budowlanego nie mieliby zaś problemu, by swoim klientom sprzedać wizję przyjaznego dla młodych rodzin miasta. Najsmutniejsze w tym wszystkim jest, że środowiska które dołożyły wielkie kamienie milowe do likwidacji w przeszłości placówek opiekuńczych nie potrafią się zjednoczyć i załatwić problemu w sposób oczekiwany przez mieszkańców.

26 sierpnia 2022

Oświęcimiu, z okazji 750. jubileuszu wszystkiego najlepszego!

Praktycznie wszystkie źródła dostępne wskazują rok 1272 jako umowną datę pierwszego uzyskania praw miejskich przez Oświęcim. Umowność wynika ze specyfiki średniowiecza, które nie pozostawiło nam wielu źródeł pisanych.

Wskazany problem nie dotyczy tylko naszego miasta. Umowna data początku Polski została przyjęta całkiem niedawno. W XIX wieku umieszczano początek państwowości bliżej 945 roku. Nie znamy często dat dziennych, w tym Chrztu Polski. W tym konkretnym przypadku estymuje się przyjmując, że według znanych obyczajów tamtej epoki chrzest Mieszka I musiał być w w Wielką Sobotę 14 kwietnia 966. 

15 sierpnia 2022

Sekret naszego prezydenta "dobrego gospodarza..."

W ostatnim numerze (nr 15.) Pisma Samorządu Terytorialnego "Wspólnota" pojawił się kolejny ranking. Tym razem jest to ranking zamożności gmin i powiatów za 2021. 

Czasopismo to jest bardzo wpływowe dla samorządowców. Znane jest także z publikowania szeregu rankingów, gdzie porównywane są między sobą JST. W naszym mieście zazwyczaj regularnie prezentowany jest ranking inwestycji samorządowych. Za lata 2016-18 nasze miasto w kategorii miast powiatowych było aż na 10 miejscu. W kolejnych rankingach zaliczyliśmy ostry zjazd i w tej chwili jesteśmy na 82. Może dlatego poza kampanią wyborczą nie słyszymy o tym zbyt wiele.

Dużo lepiej wyglądamy na tle konkurencji w rankingu zamożności czyli Najbogatsze samorządy  2021 roku. Tu jest pełna stabilizacja. Od czasów prezydenta Janusza Marszałka jesteśmy w czubie krążąc między ósmą a dziewiętnastą pozycją na około czterystu konkurentów. Wydawać by się mogło, że taki wskaźnik powinien być pokazywany w każdej ulotce promującej miasto. Sam pan prezydent Janusz Chwierut reklamujący się hasłem "Dobry gospodarz, skuteczny prezydent" na pewno miałby cały tankowiec paliwa do autopromocji. Z jakiegoś powodu jednak fakt ten wstydliwie jest ukrywany. Wśród wielu możliwych powodów najważniejszy jest czynnik według mnie psychologiczny. W mieście, gdzie stara się przekonać mieszkańców, że na nic nie ma pieniędzy taka informacja mogła by być druzgocąca. Obywatele mogliby potraktować zwykły remont chodnika za coś normalnego, a nie łaskę pana. Od lat także jest prowadzona polityka obniżania oczekiwań. W mieście (nie tylko w urzędach) nie wolno zarobić dobrze, bo jesteśmy rzekomo biedni. Jedno i drugie nie jest czymś, co powinno być normą. Ułatwia także wskazywania innych jako przyczynę bylejakości, do której rządzący miastem od kilkudziesięciu lat nas przyzwyczajają. Dlatego drodzy współobywatele życzę Wam, byście zaczęli wymagać a nie zadowalać się rzeczami, które gdzie indziej w podobnych realiach są codziennością.

09 kwietnia 2022

O nowej siedzibie Urzędu Miasta...

Niedawno pan radny Jakub Przewoźnik opublikował tekst nawołujący do podjęcia dyskusji na temat nowej siedziby Urzędu Miasta Oświęcim. Wbrew temu, co napisano, nie jest to nowa sprawa. Dyskusja trwa na ten temat od lat co najmniej kilkunastu. 

Niestrudzonym propagatorem idei budowy nowej siedziby był Józef Figura, nieżyjący już społecznik związany ze Starym Miastem. Warto wspomnieć, że w 2018 roku w wersji minimum (punkt obsługi interesanta) pomysł promowała Koalicja Obywatelsko-Samorządowa 2018, której byłem przedstawicielem na listach wyborczych.
Nie ulega wątpliwości, że obecny stan lokalowy władz miasta jest bardzo słaby. Ratusz mieści się w kamienicy na rogu ulic Zaborskiej i Jagiełły, część wydziałów w innym, sąsiednim budynku. Na Solskiego mieści się Wydział Spraw Obywatelskich. MOPS to dwie lokalizacje. O każdym z tych miejsc można powiedzieć, że mieści się w budynku nieprzewidzianym do pełnienia takich funkcji. Nie znam dokładnej ich historii, ale zapewne były to w większości budynki mieszkalne, w których po ostatniej wojnie urządzono urzędy. Obiekt na ul. Partyzantów to stary biurowiec, który według mnie nie nadaje się do obsługi petentów, wśród których na pewno nie brakuje matek z małymi dziećmi czy osób niepełnosprawnych. Główne wady budynków to ciasnota, bariery architektoniczne czy przestarzałe rozwiązania architektoniczne i techniczne. Widok urzędników poupychanych jeden na drugim w biurach w każdej lokalizacji nie dodaje szczególnej powagi.

10 kwietnia 2021

Prezydent Chwierut jak prezes Kaczyński?

W ostatnich  latach mieliśmy dwie bardzo ważne rocznice. Była to setna rocznica odzyskania niepodległości przez Polskę w 1918 roku oraz setna rocznica zwycięskiej bitwy warszawskiej w 1920. Jak wiadomo, mimo buńczucznych zapowiedzi same obchody to był kapiszon. Może typowy bałagan dla tej formacji, a może pilnowanie, by ktoś nie wyrósł za bardzo przy okazji. Czy tą drogą idzie pan prezydent Janusz Chwierut?
 
Jednym z wielu wyróżników odróżniających społeczność od przypadkowej zbieraniny ludzi jest dbanie o symbolikę. Na przykład przyjęło się, że ludzie w jakiś sposób związani ze sobą dbają o upamiętnianie istotnych wydarzeń z przeszłości. Rocznice podzielne przez 5 czy 10 są czczone w szczególny sposób, te które stanowią wielokrotność tych liczb zasługują na wyjątkowe uczczenie. 

W roku 2021 mamy kilka istotnych dat z historii miasta. W 1272 (data niepewna) nasza kasztelania stała się miastem, ten fakt potwierdzono w 1291 roku. Mamy więc odpowiednio rocznice 730 i 750 lat wyznaczających początek naszemu miastu. Czy mamy jakieś oznaki w otaczającej nas rzeczywistości? Być może w przepastnych biurkach urzędu coś jest ukryte, ale póki co brak choćby oznak nadchodzącego święta. Na stronie nawet nie pojawiła się typowa zmiana w postaci loga czy herbu z odpowiednią datą i informacją. Nie zauważyłem żadnych informacji na  ten temat, ani propozycji uchwały ze strony radnych. Nie ma nic. Wiadomo, ogólnoświatowa sytuacja pandemiczna nie zachęca do angażowania zasobów. Ale żeby zamilczeć te dwie daty? 

Zdaję sobie sprawy, że obchody mogą kosztować i w tym roku nie ma na to pieniędzy. Są jednak sposoby, by choćby symbolicznie  zaznaczyć ten fakt w sposób trwały. W najbliższych latach powstanie droga "Południowa Obwodnica Oświęcimia". Czy radni miasta, gminy wiejskiej i powiatu nie mogą wystąpić do odpowiednich organów z propozycją nazwania tej trasy np. Trasa 750 lat miasta Oświęcim? Wiele dróg i obiektów zostało w ostatnich latach nazwanych. Miliony kierowców podążających do Oświęcimia czy Zatora na swoich nawigacjach mogłaby zobaczyć, że miasto nie zaczęło się od pewnego tragicznego wydarzenia. Mam też drugi postulat. Na Sole powstanie wielki most. Niech nazwany zostanie imieniem naszego dobrodzieja czyli księcia Władysława Opolskiego. To wstyd, że jeszcze nie ma żadnej ulicy jego imienia.