Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dwory. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dwory. Pokaż wszystkie posty

05 maja 2026

Czas na zmianę nazwy stacji "Dwory"

Mija 72 lata od ostatniej zmiany granic Oświęcimia. W październiku 1954 roku uchwałą Wojewódzkiej Rady Narodowej w Krakowie nasze miasto powiększyło się o następujące wsie lub ich części: Babice, Brzezinka, Dwory I, Klucznikowice, Monowice, Stare Stawy i Zaborze.

W wyniku tej rozbudowy miasto znacznie powiększyło swoją powierzchnię. Wraz z nowymi terenami połączyliśmy tradycje tych miejsc, ale też infrastrukturę. Jedną z takich rzeczy jest bezpośredni dostęp do sieci kolejowych. Linia kolejowa położona po lewej stronie Soły oddziela od tej pory Babice, Brzezinkę i Broszkowice od miasta. Po prawej stronie linia biegnie w kierunku Krakowa i w dawnej wsi Dwory istnieje druga stacja kolejowa w Oświęcimiu czyli "Dwory". Mimo upływu lat, znaczącej modernizacji linii kolejowej w ostatnich latach nazwa stacji pozostała.
Przyczyn pewnie jest wiele. Przez taką a nie inną politykę informacyjną oraz transportową "Dwory" mają wyłącznie marginalne znaczenie. Stacja ma swój potencjał, tuż przy peronie jest pętla autobusowa do której dojeżdża sporo kursów autobusów, w godzinach szczytu nawet co pół godziny. Mimo to nikomu nie zależy na wypromowaniu tej możliwości korzystania z podróży w kierunku Krakowa. Szkoda tym bardziej, że w "Planie zrównoważonego rozwoju publicznego transportu zbiorowego dla gmin, dla których organizatorem jest Miasto Oświęcim" (linkz 2023 roku w tym miejscu powinien powstać punkt przesiadkowy razem z infrastrukturą parkingową. Pasażerowie wsiadający i jadący do Krakowa w Dworach mogliby oszczędzić około 10 minut plus kolejne zaoszczędzone na podróż do stacji "Oświęcim". Póki co autobusy dojeżdżają, ale niekoniecznie są synchronizowane z odjazdami pociągów. Do tego budynek stacji wymaga pilnego kapitalnego remontu, a na stacji brak choćby automatów biletowych.
Brak rozpoznawalności tego miejsca przez brak informowania potencjalnych pasażerów współgra z nielogiczną dla wielu nazwą "Dwory". Mimo ponad 70 lat władze miasta nie są zainteresowane, by ten temat wyprostować i choćby tym symbolicznym gestem przyłączyć na stałe dawną wieś do miasta. Najlepszym momentem na to była modernizacja linii kolejowej nr 94. Nie zrobiono tego, a władze miasta mimo obietnicy złożonej lata temu jednemu z radnych nie wystąpiły z odpowiednim wnioskiem. Czy w końcu nasze miasto zadba o poprawną nazwę?

16 lutego 2026

Kabaretowa kontrola schroniska. Kiedy wybudujemy nowy azyl?

Kilka tygodni temu przez Polskę przeszła fala oburzenia spowodowana stanem opieki nad zwierzętami w schroniskach. Zaczęło się od zamknięcia obiektu w Bytomiu. Później sprawą zainteresowały się najważniejsze osoby w Polsce. Minister MSWiA Marcin Kierwiński zarządził kontrole we wszystkich zarejestrowanych schroniskach.

Oświęcimski "Kamyczek" znalazł się w raporcie pokontrolnym wśród kilku najgorszych schronisk w kraju, co zostało zakomunikowane szeroko w mediach. Sprawa ta zapewne zmroziła władze miasta i osoby jej przychylne. Mimo weekendu od rana na profilach facebook'a prywatnych i służbowych tworzono chwytające za serce opowieści o wspaniałych warunkach życia "naszych słodziaków" okraszone bogato zdjęciami różnych zwierząt. Publikowano protokoły pokontrolne. Jednocześnie władze miasta uderzyły do "wszystkich świętych", w tym warszawskich, by odwołać te informacje. W środku weekendu odpowiedni inspektor weterynarii musiał napisać oświadczenie, z którego wynikało, że nie stwierdzono naruszenia dobrostanu podopiecznych. Na koniec przeprowadzono kolejną kontrolę, gdzie sprawy pilnowała sama Wicemarszałek Sejmu pani Dorota Niedziela. Czy jedna z dziesięciu najważniejszych osób w kraju musiała tu być? Chyba tylko po to, by upewnić się co do jakości "różowych okularów' kontrolujących. Nie widzę innego powodu. Ostatecznie cała energia poszła w kierunku przekazania mieszkańcom, że to tylko uchybienia formalne czyli "papiery". A nawet rzekoma nadgorliwość osób kontrolujących.

Czy tak było? Dziennikarze w ciągu kilku dni ustalili, że w poprzednim roku doszło do kilku zdarzeń, gdy schronisko było chwilowo przepełnione. Ktoś jednak ustala zasady i później je egzekwuje po to, by nie doszło do dramatów z Bytomia, Sobolewa czy ostatnio z Kuflewie. Atakując kontrolerów czy też robiąc im nadzór w czasie pracy ryzykujemy, że kiedyś ktoś nie zareaguje na krzywdę. Tym bardziej, że mieliśmy przykłady, gdy wysocy urzędnicy ostentacyjnie ogłaszali zgodność z przepisami, mimo że dotyczyło to obiektów od dawna będących na cenzurowanym jak wspomniane Sobolewo. Wolałbym więcej zimnej krwi w zachowaniu naszej władzy w czasie kryzysów niż pokazano nam to w tamten weekend.

Pamiętajmy, że mimo co najmniej dwóch remontów, to ciągle jest odpicowana rudera przeznaczona w bliżej nieokreślonej przyszłości do rozbiórki. Budynek, którego się nie da rozbudować, a pracownicy muszą pracować w tymczasowym kontenerze. Obiekt, który nie spełnia podstawowych wymagań rozporządzenia ministra rolnictwa jak: brak lokalizacji na terenie zalewowym czy minimalnej odległości od zabudowań. W latach 2017-20 podjęto poważne kroki, by ten stan zmienić. Wybrano lokalizację, uchwalono zmianę planu miejscowego, zakupiono projekt i wizualizację. Wystąpiono także do starostwa o podarowanie nieruchomości. Co ważne Janusz Chwierut umieścił w swoim programie wyborczym budowę nowego schroniska. Czy zamierza to zrealizować? Wydał na ten cel już co najmniej 200 tys. złotych. Czy może czekamy aż kolejna powódź zrobi szkody, jak choćby w 2010 roku? W kampanii w 2024 nadal ta budowa była na liście spraw do zrobienia. Schronisko w obecnej lokalizacji uratowały dwa zdarzenia: upadek Life festivalu oraz odstąpienie od budowy "mostu duchów". Lokalizacja na Kamieńcu ma swoje plusy, ale ostatnie afery skłoniły Najwyższą Izbę Kontroli do kontroli schronisk, a minister Marcin Kierwiński zapowiedział "dokręcenie śruby", także na niwie zmiany prawa. Temat budowy lub znaczącej przebudowy schroniska tak czy owak do nas wróci. Od nas zależy czy będzie to "pod kontrolą" czy będziemy przymuszeni okolicznościami.


Rys. Wizualizacja nowego schroniska w Oświęcimiu z 2017 roku.


10 października 2022

Czy warto płakać za stacją "Dwory" (ciągle nie "Oświęcim-Dwory")?

Niedawno wróciły pociągi pasażerskie na linię kolejową do Krakowa przez Skawinę. Niestety przez jakiś czas pociągi dojadą z Krakowa tylko do Przeciszowa, co wiąże się to z remontami na ostatnich odcinkach tej trasy. Wśród pasażerów, ale też osób nieprzychylnym aktualnie rządzących wywołało to falę głośnego niezadowolenia. Powszechnie wskazywano na stację w Dworach jako dobry punkt zakończenia przejazdu pociągu. Czy rzeczywiście warto?

Istnienie drugiej stacji kolejowej w Oświęcimiu nie jest jakość szczególnie rozpowszechnione w świadomości mieszkańców. Kolega z Dworów powiedział mi, że nigdy nie korzystał, ani nie kojarzy nikogo z sąsiadów, kto używałby tej stacji do podróży. Zapomniana przez wszystkich stacja leży blisko 3 km od dawnego dworca PKS, dosłownie na końcu dawnej wsi Dwory. Do tego stopnia jest zapomniana, że blisko 70 lat po przyłączeniu jej do miasta nadal stacja nie nazywa się np. "Oświęcim - Dwory". Kolejarzom w takich sytuacjach nie zależy na poprawnej nazwie, co więcej wyciągają do postronnych ręce po pieniądze za przemianowanie stacji na właściwą nazwę ze względu na przynależność administracyjną. Państwo w państwie. Może pora wykorzystać moment remontu na zmianę? 

Wybudowana w dziewiętnastym wieku stacja miała chyba w swojej historii moment, gdy była ważna. Świadczy o tym to, że jej rozmiar jest większy od okolicznych stacyjek. Obecnie to historia. Stacja służy głównie jako miejsce postoju pociągów towarowych.

Stacja "Dwory" na moment wróciła na pierwsze strony gazet. Kilka lat temu czeski przewoźnik Leo Express uruchomił pociąg z czeskiej Pragi do Krakowa. Z różnych powodów nie mógł się zatrzymać na głównej stacji w Oświęcimiu. Zatrzymywał się na stacji w Dworach, co triumfalnie ogłosiły władze miasta. Czy ktoś skorzystał z tego? Nie wiadomo. Turyści nie koniecznie wiedzieli, że Dwory to część Oświęcimia. Autobusy dojeżdżające w pobliże stacji nie były skomunikowane i w najlepszym razie czasami przyjeżdżały... kilka minut po odjeździe pociągu. Co ciekawe, stacja pojawiła się wtedy na łamach blogów kilku hobbystów kolejowych, gdzie ubolewano na stan zaniedbania obiektu oraz... brak informacji jak dojechać ze stacji do miasta czy też po prostu jak dojść do przystanku autobusowego.

Wróćmy do współczesności. Czy ta stacja może być alternatywą na dojazd do Krakowa? Z głównego dworca odjeżdża całkiem sporo pociągów bezpośrednich i pośrednich, wymagających przesiadki. Jest też spora oferta autobusów i busów. Nie trzeba specjalnie się wysilać, w głównych miejscach przesiadkowych miasta można skorzystać z jakiejś oferty podróży do Krakowa czy Zatora.
Do stacji "Dwory" można dojechać autobusem miejskim numer 3. Jest całkiem sporo tych autobusów, jeżdżą w zależności od pory dnia co pół godziny lub co godzinę. Czy byłyby skomunikowane z ewentualnymi pociągami? Czy pasażer straci czas czekając na pociąg? Wysiadamy z autobusu na pętli niedaleko przejazdu kolejowego. Droga do stacji jest nieoczywista. Zasłaniają ją drzewa. Ulica jest szeroka na ledwo jeden samochód. Chodnik kończy się zaraz na początku drogi. Po jakiś stu metrach widzimy budynek i peron. Obok budynku jest jakiś nieuporządkowany teren. Czy to strefa "Kiss and ride"? Brakuje miejsca, gdzie można zawrócić samochodem albo po prostu zaparkować. Perony są mocno nadszarpnięte przez czas.  Budynek stacji jest zaniedbany. Cud, że w tym pustostanie nie mieszkają bezdomni. Brak ławek na peronach. Jak donosi jeden z blogerów: zdemontowano je ze względu na częste libacje alkoholowe w tym miejscu. Myślę, że chętnych na skorzystanie z tej stacji nie byłoby wielu. Ile wożenie powietrza kosztuje? Według kalkulatora PLK przejazd z Przeciszowa do Dworów to jednostkowy koszt 20,04 złotego. Rocznie nawet około 150 000zł do zapłacenia przez przewoźnika. 
Nic nie wiadomo, by sama stacja i perony miały być modernizowana w najbliższym czasie. Naprawione zostaną tory i urządzenia do ich obsługi. Przy tej okazji po raz kolejny okazało się, że jest spore zainteresowanie podróżnych dojeżdżaniem pociągami do stolicy województwa. Trzeba pomyśleć też o turystach, którzy mogą tu trafić. Jak się dostaną dalej jak nie ma żadnej informacji? Stacja "Dwory" nie ma zbyt wielkich szans na stanie się takim miejscem, gdzie masowo się wsiada do pociągu. Od lat zgłaszany jest postulat budowy innych przystanków kolejowych. Padają propozycje "Oświęcim-Kruki" czy "Oświęcim - Błonie". W czasie ostatnich wyborów postulat był zgłaszany przez komitety wyborcze i został przyjęty z zainteresowaniem mieszkańców. Od tamtej pory były nabory na środki finansowe na wybudowanie takich obiektów. Nie skorzystaliśmy z nich. Aktualny remont można było połączyć z taką inwestycją czy szerzej z punktem przesiadkowym, który mógłby powstać przy takim przystanku. Czy jest na to szansa w przyszłości? W pobliskim Zatorze są słynne parki rozrywki. Wielu z gości mieszka w czasie pobytu u nas. Skierowanie ich uwagi w kierunku dojazdu do nich pociągiem na pewno byłoby korzystne.


Autobusem dojedziemy na pętlę "na końcu wsi". Do peronu jeszcze 250 metrów.

Od skrzyżowania idziemy urokliwą, wąską dróżką.

Po chwili mamy dworzec, albo to co z niego pozostało.

Strefa "Kiss and ride".

Czy ktoś może wskazać biletomat? Samosiejki pochłaniają kładkę.

Każdy porządny przybytek ma swój regulamin.

Na stacji można się dowiedzieć, że pociągi pasażerskie nie jeżdżą. Nie znajdziemy pół informacji o tym, jak wydostać się ze stacji i dostać się do centrum miasta. Albo chociaż na pętlę.