Pokazywanie postów oznaczonych etykietą interpelacja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą interpelacja. Pokaż wszystkie posty

11 września 2023

"Rynek to nie skwer" czyli drzew (na razie) nie będzie na rynku.

Kilka tygodni temu stowarzyszenie KOS 2018 rozpoczęło dyskusję na temat poprawy warunków do przebywania na Rynku Głównym w Oświęcimiu poprzez nasadzenie 20 dużych, dorosłych drzew. W założeniu w najgorętsze dni roku miały zasłonić rozgrzaną płytę i dać realne korzyści. Także ekonomiczne w postaci zwiększenia zainteresowania usługami na tym terenie.

Nasz wniosek spotkał się z zainteresowaniem mieszkańców oraz mediów. Pod każdym udostępnieniem na Facebooku toczyła się ożywiona dyskusja mieszkańców. Ogólnie wynika z niej ogromne rozczarowanie istniejącym stanem rzeczy. Brak cienia, ale też brak odpowiednich miejsc do spoczynku. Ławki są pozbawione oparć. Jest  wielka potrzeba zmian. 

W dniu 5.09.2023 nadeszła odpowiedź (link) na wniosek podpisany przez zastępcę prezydenta Andrzeja Bojarskiego. Odpowiedź sugeruje, że nie ma miejsca na dodatkowe drzewa, wskazuje również na fakt wykorzystywania przestrzeni jako obiekt do organizacji wielu imprez. Przypomina, że w konsultacjach w 2010 roku udział wzięło wiele ciał w tym Rada Osiedla Stare Miasto. Nie wspomina, że na pewnym etapie społecznicy wycofali się z tych konsultacji, co w swoim czasie było dość głośne. W poszukiwaniu cienia zaś odsyła na planty, gdzie jest wiele możliwości wypoczynku. 

28 października 2022

Wygódka na Klasztornej to utrapienie dla urzędu i mieszkańców

Nie ma chyba nikogo w naszym mieście, kto nie słyszałby o jednej z głośniejszych inwestycji przeprowadzonej w czasach rządów Janusza Chwieruta. W 2013 roku na ulicy Klasztornej wybudowano kontener - toaletę. Kontener w zamyśle był zrobotyzowany, bezobsługowy i tańszy w utrzymaniu, niż zlikwidowany w tym samym czasie szalet na płycie Rynku. Szokował koszt budowy, który zamknął się w kwocie pół miliona złotych.

Koszt inwestycji szokował w lipcu 2013 roku, szybko obiegając poważne i niepoważne media w całej Polsce. Trzeba powiedzieć, że i dziś szokuje. Są tacy, którzy twierdzą, że można za to wystawić niewielki domek, który ma więcej funkcji niż pomoc w uldze. W każdym razie długo nasz punkt był punktem odniesienia dla podobnych inwestycji w całej Polsce latami przewodząc rankingowi podobnych inwestycji. Jest także stałym punktem odniesienia w lokalnej polityce. Nie da się ukryć, że informacja o koszcie budowy toalet weszła na stałe do oświęcimskiego folkloru. Sam także byłem świadkiem, gdzie grupa turystów była zachęcana do skorzystania z niepozornego szaletu informacją o bizantyjskim koszcie całości.

W ostatnim czasie pan radny Waldemar Łoziński złożył interpelację w tej sprawie. Zadał kilka pytań dotyczących m.in. kosztów utrzymania, ale także skarg okolicznych mieszkańców na tzw. obszczymurków załatwiających się obok przybytku zamiast w lokalu. W odpowiedzi Pan prezydent poinformował go między innymi, że roczny przychód w 2021 to około 11 260 zł (około 30 zł dziennie) przy kosztach 20 216 zł. Przybytek jest więc deficytowy, co potwierdza wynik za trzy kwartały tego roku-deficyt to blisko siedem tysięcy złotych. Pan prezydent wskazał na problem częstych włamań, traktowania przez bezdomnych szaletu jako noclegownie i wreszcie dewastacji mienia. Koszty napraw awarii i odtworzenia majątku po włamaniu to blisko 12 tysięcy złotych netto.

Gdy obiekt powstał zwolennicy poświęcili wiele energii na udowodnienie, że obiekt w takiej formie ma sens. Wskazywano, że można zaoszczędzić na etatach osób sprzątających, że teren wokół został uporządkowany. Jak widać po latach czynny całodobowo obiekt nie jest w stanie zarobić na wodę i prąd, o innych kosztach nie mówiąc. Korzystających jest niewielu. 30 złotych pewnie można przeliczyć na 20-30 osób dziennie. Być może w innej epoce by to miało sens, ale od dawna nie ma po co iść w stronę starówki. Handlu już prawie nie ma, zostały jakieś zakłady usługowe. Jeśli ktoś się już wybierze na kawę, to nie musi poszukiwać toalety. Znajdzie ją u gospodarza. Czy lepszym pomysłem byłaby toaleta w dawnym ratuszu? Ta sama co obsługiwała dawne "Mefisto"? Być może lepsza "miejscówka" lub lepsze oznakowanie mogłoby skierować tam turystów i poprawić wykorzystanie (bo niekoniecznie rentowność). Z jednej strony mamy więc potrzebny obiekt, z drugiej strony skala inwestycji i jej efekt jest daleki od oczekiwań stając się symbolem nietrafionej, niepotrzebnej oświęcimskiej inwestycji, która do tego jest utrapieniem dla postronnych osób mieszkających w pobliżu.